Jacqueim87 pisze:otwieraj pan uslugi na parterze sam i pan sobie nimi zarządzaj i prześlij pan bilans zysków i strat na koniec roku od ksiegowej
Ludzie, żyjący w czasach komuny nie mogli uwierzyć, jak ktoś im powiedział w 86stym, że system socjalistyczny może upaść. Ludzie którzy palą papierosy też nie wyobrażają sobie życia bez nich. Ktoś kto ma młotek, wszędzie widzi gwoździe.
Przywiązanie do samochodu powoduje brak wyobraźni, że jest możliwe funkcjonowanie bez niego, jeśli zmieni się myślenie. Często to prowadzi jak wyżej do mylenia przyczyny ze skutkiem.
Tam gdzie jest przewaga ruchu pieszego lokale w parterze będą miały lepszy obrót co jest oczywiste.
I teraz pytanie. Czy samochodziarze, są świadomi tego co się wydarzy, jeśli wszystko ustawimy pod ich zachcianki? Z moich obserwacji wynika, że nie są zbyt przenikliwi a i patrzą wyłącznie na własne krótkoterminowe korzyści. A kiedy przyjdzie w końcu zapłacić za skutki, to zaczną obwiniać wszystkich dookoła. Jaki jest sens wyboru drogi jak w USA gdzie wiemy doskonale jak to się skończyło i jeśli wiemy ile potem kosztuje na przykładzie europy zachodniej odwracanie tej patologii? Samo w sobie patrzenie na czubek własnego nosa nie jest złe, ale en masse już tak a nieporozumieniem jest bronienie kierunku w którym zmierzamy skoro mamy przykłady czym się one kończą.
A podstawa wiekszosci uslug to latwa ich dostepnosc bo ludzie sa dzis wygodni
No nie da się samochodziarzy przekonać, że jak masz sklep pod blokiem to nie musisz korzystać z samochodu. Samochodziarze to stan umysłu. A ludzie są "wygodni" bo jak pokazują statystyki są też i otyli. A są otyli bo jedzą byle co, i jeżdżą wszędzie autem. Błędne koło. Na pewno na takim modelu daleko "zajedziemy". Powodzenia. Tylko nie mówcie mi, że to jedyna słuszna droga. A tymczasem sobie pójdę na zakupy spacerkiem. I na zdrowie mi to wyjdzie.
A i jeszcze zapomniałem, że punktem odniesienia "rozwoju" dla zainteresowanych Rzeszowian jest Dubaj. To też wiele mówi o stanie edukacji a raczej jej degradacji nie tylko w tej dziedzinie. Antyszczepionkowcy, płaskoziemcy, wyznawcy teorii spiskowych mają się w Polsce coraz lepiej i jest ich coraz więcej.