Zamiast groźnego skrzyżowania w Rzeszowie mieszkańcy chcieliby ronda. Projekt jest, funduszy nie ma
Mieszkańcy bali się, że na działkę, gdzie nie powstała remiza, połakomi się jakiś deweloper. Ponoć pojawił się nawet inwestor zainteresowany budową supermarketu. Dlatego też na jednym ze spotkań rady osiedla narodziła się koncepcja budowy ronda turbinowego, zamiast klasycznego.
Za przeprojektowanie inwestycji zapłaciło miasto.
- Dzięki temu, ruch ma być bardziej bezpieczny dla kierowców. A ponieważ takie rozwiązanie wymagało większego areału, zdecydowano przesunąć się z rondem w kierunku działki, gdzie miała stać remiza - opowiada Rafał Kulig. Nie wszystkim nowy projekt się podoba. Radny Rzeszowa poprzedniej kadencji Daniel Kunysz, wskazuje że nie uwzględniono w nim wszystkich kierunków jazdy dla ruchu rowerów.
Obecnie jednak ani budżet miasta, ani WPF nie przewiduje finansowania ronda.
...
A tak są świetni w "projektowaniu" że będą projekty kolejnych
źródło: https://nowiny24.pl/zamiast-groznego-sk ... 2-28711731... Rafał Kulig proponuje kolejne rondo w technice "minironda".
- W Rzeszowie nie są one jeszcze stosowane, ale w Polsce już tak - podkreśla.
I tak, według pomysłu radnego, pierwsze mogłoby powstać tuż obok kościoła, co pomogłoby upłynnić ruch napływający od domu kultury, w którym od 2025 roku mieści się także oddział przedszkolny.
Drugie rondo ma powstać obok szkoły ...
Zrobić jedno, ocenić jak wpłynęło na ruch na Słocinie i dopiero wydawać pieniądze podatnika na kolejne ronda które zamiast być budowane trafią do szuflady. Miało być "Robimy nie gadamy", a nie na odwrót.





