icetruck pisze:A jak ma ten jadący wew. pasem zjechać z ronda jeżeli nie może zmienić pasa na zewnętrzny bo przekonany o swojej racji wjeżdżasz na rondo? To właśnie brak możliwości zjazdu z ronda "z wew. pasa" sprawiałby że na małych (90%) rond byłby on bezużyteczny...
Przykład jadę Żołnierzy Armi Wojska Polskiego i chcę skręcić w Rzecha. Wjeżdżam na rondo lewym pasem, zmienić na prawy nie mogę bo równolegle jedzie auto. Po jego zjeździe na łącznik do ekspresówki chciałbym zmienić pas na prawy żeby zjechać z ronda "tak jak powinno się to robić" - ale nie mogę bo właśnie ktoś wjeżdża na rondo na prawy pas z łącznika...
Dosłownie jeżdżę codziennie tak jak opisałeś w Rzecha i jadę dokładnie tak jak mówisz. Na poziomie zjazdu na autostradę zmieniam pas na zewnętrzny i zjeżdżam normalnie już z zewnętrznego w Rzecha. Nie ma problemu, trzeba dostosować prędkość i obserwować otoczenie. Raz w życiu mi się nie udało bo ktoś od strony autostrady mi wjechał i... na szczęście rondo jest okrągłe i w kilka sekund można zrobić dodatkowe kółko
Bardziej niż toczyć spory o to jak jeździć byłbym za to, żeby obydwie strony naciskały tych pseudo organizatorów ruchu na to, żeby w 21 wieku jednak ronda dwupasmowe budować jako bezkolizyjne. Nie ma sensownych powodów dla budowy takich rond bez jakiegoś zarządzania ruchem na nich. Każda "wersja" jazdy po rondzie ma swoje wady i zalety i najlepiej po prostu zrezygnować kompletnie z rond na których taka kolizyjność może się pojawić.
I kompletnie nie rozumiem dlaczego tego się nie robi, w 90% to jest koszt przemalowania kilku pasów i ew dorzucenie krawężników. Na Pobitnie wielkie plany dot. budowy lewoskrętów zamiast spróbować najpierw je zrobić w obecnym układzie i sprawdzić czy nie rozładują sensownie ruchu. Widocznie Rzeszów to bogate miasto









