Strona 1 z 1

Dziwna sytuacja

Post: 14 gru 2018, 1:22
autor: mmxv
Witam,

Być może ktoś się spotkał z podobną sytuacją i doradzi co zrobić. Mój sąsiad z dołu (młody) ciągle skarży się, że zachowujemy się za głośno. Prawodopodobną przyczyną, która mu przeszkadza są dzieci, wiadomo dzieci trochę hałasują, ale w granicach normy. Już zaczeło się pukanie w sufit o 16, 18, 20.

Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją, mieszkam w blokach od urodzenia i nigdy nikt nie przychodził z takimi skargami. Po 22 jest u nas zawsze cicho, nigdy nie puszczamy głośno muzyki, nie organizujemy imprez.

Co robić? Myślę, że konflikt będzie narastał, a za bardzo nie widzę rozwiązania... :roll:

Re: Dziwna sytuacja

Post: 14 gru 2018, 10:22
autor: Arrival
To skarży się, ale nie mówi na co? Skoro zaznaczasz, że to "prawdopodobnie dzieci" to nie pogadaliście wprost o tym co mu wadzi?
Idź pogadaj i tyle, co innego możesz zrobić? Konflikt będzie narastał jak każdy zamknie się w swoim mieszkaniu i komunikacja będzie polegała na coraz głośniejszym waleniu w sufit/podłogę.

Re: Dziwna sytuacja

Post: 14 gru 2018, 15:48
autor: Ania1
Skoro po 22-giej jest spokój,to ja bym miała w nosie skargi sąsiada.Wiadomo,dzieci są głośne,biegają po mieszkaniu więc może być tak,że pod Wami gość coś tam słyszy.Ale nie wierzę,że jest to na tyle dla niego dokuczliwe,że aż żyć się nie da.

Oczywiście,jak przyjdzie następnym razem,to na spokojnie bym porozmawiała i zapytała,co wg niego znaczy,że zachowujecie się za głośno.Równie dobrze Wy możecie skarżyć się na niego,że Wam za głośno w sufit puka. ;) Trochę się znam na ludziach i po takich typach wiem,że jakby nie było,to zawsze będzie źle.Na takich nie ma rady.

Mieszkając w bloku trzeba być niestety wyrozumiałym.Nade mną teraz wynajmują mieszkanie studenci.Ci to czasami dają czadu :lol: Nie ważne czy dzień czy noc.I też mam małe dziecko,które nie raz obudziło się i pytało co tak gra.Ja mu odpowiadam wtedy,że na górze imprezka i syn zasypia dalej.Już się przyzwyczaił.I w życiu by mi nie przeszło,żeby pukać ludziom w sufit a nawet bym się wstydziła :lol:

No ale mówię na takich nie ma rady,tylko dziwię się że młody,a już taki zgryźliwy.Współczuję na starość jego bliskim...

Re: Dziwna sytuacja

Post: 14 gru 2018, 22:07
autor: Tomek1991
Mi by bardziej przeszkadzalo takie pukanie niż hałasy dzieci, które są czymś naturalnym.

Również polecam rozmowę

Re: Dziwna sytuacja

Post: 14 gru 2018, 23:03
autor: pisul
Dwie możliwości albo starać się nie zauważać pukania i zrobić sobie wroga z sąsiada albo iść pogadać i dopytać co mu leży na wątrobie i nawet zaprosić na 2 dzień Świąt. To nie jest ani wina sąsiada że chce mieć ciszę ani wina dzieci które muszą się wyszaleć. To winne cienkie stropy przez które niesie. Tak się dziś buduje. Na hałas najlepsza gruba wykładzina na filcu w pokoju dzieci a pod panele prawdziwy korek a nie jakaś tam pianka. Najgorsze co przenosi hałas to płytki albo klejony parkiet.

Re: Dziwna sytuacja

Post: 15 gru 2018, 10:49
autor: JanzRzeszowa
Zaraz, zaraz...problemem chyba nie jest to, że dzieci od czasu do czasu biegają, tylko fakt, że sąsiad przychodząc z pracy i chcąc odpocząć, ma codziennie przez kilka godzin pędzące tabuny koni nad głową. Bo tak to słychać. Ktoś kto ma dzieci i nie zaplanował dzwiękochłonnej podłogi nie liczy się za bardzo z innymi.
Czym innym jest impreza raz w miesiącu, a czym innym jest impreza codziennie.

Trzeba się dogadać.

Re: Dziwna sytuacja

Post: 15 gru 2018, 23:26
autor: Ania1
Ale z drugiej strony też nie może być tak,że jak ktoś kupuje mieszkanie i ma dzieci,to z góry musi mieć na uwadze to,że pod sobą będzie miał nadwrażliwego sąsiada i w związku z tym ma obowiązek zrobić u siebie dźwiękochłonną podłogę ;) Rozumiem zdenerwowanie młodego chłopaka i rozumiem też sytuację autora postu.

Panowie muszą ze sobą oczywiście porozmawiać na spokojnie,ale w jakim sensie się mają dogadać ?

Tak naprawdę nie wiadomo o co dokładnie chodzi.Czy (prawdopodobnie) o hałasujące dzieci,czy rozbijanie kotletów,włączony odkurzacz czy spuszczanie wody w toalecie ;)
Może sam zainteresowany jakoś bliżej przedstawi nam sytuację,bo my tu się głowimy a mmxv nie bierze udziału w dyskusji.

Re: Dziwna sytuacja

Post: 22 gru 2018, 22:07
autor: mmxv
Witam ponownie,

Dzięki za sugestie, które padły do tej pory. Odpowiadając na główny wątek, że nie rozmawiamy:
oczywiście rozmawiałem z sąsiadem już co najmniej 4 razy na ten temat. Za każdym razem słyszałem to samo: "zbyt głośne tupanie".
Na wyciszeniu podłogi nie żałowałem, mam bardzo dobre/drogie panele położone na foli i korku. Myślimy z żoną nad dywanem w newralgicznej części, ale chyba to nie pomoże bo strop niesie hałas.

Moim zdaniem problem polega na tym,że te osoby nie mieszkały wcześniej w bloku. Dla mnie rozmowy, tłuczenie się czy nawet odłosy miłości sąsiedzkiej są normalnością. Co ciekawe wspomniany sąsiad organizuje raz na dwa tygodnie imprezki, które trwają do pierwszej nocy z ostrym darciem się (na szczęście bez głośnej muzyki). Dopóki nie budzi mi dzieci nie robie mu z tego powodu żadnych problemów.

Ostatnio zauważyłem, że grzeczne podchodzenie do rozmowy traci sens, bo ja do niego spokojnie i grzecznie, a on zaczyna mi coś odburkiwać.

Ktoś jeszcze miał taki problem? Jak się rozwiązał?

Re: Dziwna sytuacja

Post: 15 sty 2019, 14:48
autor: GregInv
Chłopie, zignoruj typa.
Jak chce ciszę to niech sobie kupi mieszkanie na ostatnim piętrze albo chałupę pod lasem. A Ty się nawet nie wygłupiaj z wyciszeniem podłogi.
Przestrzegasz regulaminu wspólnoty (cisza nocna po 22) i tyle.
Im więcej będziesz się tłumaczył z tego, że żyjesz tym gorzej. I nie łudź się że jak pogadasz to będzie miło. Tak to nie działa.

Re: Dziwna sytuacja

Post: 18 lut 2019, 18:01
autor: Tomasz
Po pierwsze wątek nazywałbym bardziej tematycznie, bo jezeli kazdy by tak nazywal to forum byłoby jednym wielkim chaosem :)

Odnosnie sytuacji to sam mieszkalem wczesniej na Nowym Miescie, gdzie slychac nawet jak ktos szepcze u gory :) Mozliwe, ze tez mieszkasz w wielkiej plycie? Jezeli nie to i tak sasiad ma szczescie :) Tak jak mowisz - chce miec cisze to niech zbuduje dom. W kazdym bloku sa halasy. Niech sie cieszy, ze nie mieszkaja nad nimi ukrainscy studenci :)